Najtrudniejsze Świąteczne zadanie to kupić prezent kolarzowi. Czy na pewno?

Najtrudniejsze Świąteczne zadanie to kupić prezent kolarzowi. Czy na pewno?

18 grudnia 2017 0 By marek

Część kolarskiej braci zaczęła już katować nogi na trenażerach, część walczy w outdoorze z zimnem, wiatrem i przeciwnościami losu. Oznacza to że…, idą Święta i poza wzniosłością tej chwili i hołdowaniem tradycji,  jest to również czas prezentów. Jako fanatyk kolarstwa, jazdy i rowerów, dowiedziałem się ostatnio od mojego Misiaka że, jest mi cholernie ciężko kupić prezent pod choinkę. Hmm myślałem że kobiety nie mają z tym problemu 🙂 Jak wielkie mogło być moje zdziwienie gdy to usłyszałem. „Jak to mi jest ciężko kupić prezent?” Przecież mam pasje która wprost nakierowuje każdego co bym chciał otrzymać lub czego ewentualnie mi brakuje do rozwijania tej że pasji. Niestety, zapytałem „Dlaczego niby tak jest …?” „Bo nie będziesz się cieszył z niczego co nie będzie związane z rowerami”  Muszę przyznać że zasiała ziarnko niepewności we mnie, czy aby na pewno jest to łatwe? a tak na prawdę jej słowa wryły mnie w ziemie i wyrwały z butów.

Analiza

Jak jesteśmy przy butach to i odzież, przecież to świetne prezenty, części garderoby kolarskiej którymi możemy obdarować jest nieskończona ilość, ale czy aby na pewno to dobry prezent? Każdy kolarz najlepiej wie jakich dokładnie ubrań potrzebuje, jakie ewentualnie funkcjonalności są mu potrzebne lub nie. W ilu warstwach jeździ, w jakich okolicach się przegrzewa, a w jakich marźnie. Jednak nie, odzież czy buty to nie jest dobry pomysł na prezent, bo to zbyt indywidualna sprawa i szkoda żeby prezent był nie używany. Niestety podobnie sprawa ma się z akcesoriami czy częściami. Wiadomo opon czy dętek nigdy nie za wiele. Reszta jednak to też bardzo indywidualna sprawa, przecież lampka którą kupimy dla kolarza może okazać się o 3 gramy za ciężka, bidon o 50ml za mały, torebka pod siodłowa za mała lub za duża. Heh znowu nie ma opcji wyboru, a przecież chcemy aby nasze prezenty były trafione, chcemy widzieć jak najbliżsi z nich korzystają i nimi się cieszą.

Czarodziejskie zabawki.

Co więc kupić aby było kolarsko, ale nie wprost kolarsko.

Spinki do mankietów pasujące do eleganckiego garnituru czy stroju casual. Określają zainteresowanie. Zapakowane w eleganckie pudełko. Oryginalnie.  Koszt około 90pln.

Srebrny wisiorek na łańcuszku, co by nie było że prezenty tylko dla facetów 🙂 Świetne wykonanie, szlachetny materiał i oryginalność sprawią na pewno uśmiech na twarzy osoby obdarowanej i obdarowującej. Koszt około 90 pln.

Nóż do pizzy nic dodać nic ująć, każdy smakosz pizzy musi go mieć. W kształcie roweru zachęci do jazdy po obżarstwie lub uratuje pizze przed podarciem gdy wasz kolarz wpadnie do domu żądny kalorii po treningu. Koszt około 40pln.

Stojak na wino w kształcie kolarza z indywidualną dedykacją. Ubarwi każde wnętrze pięknie prezentując się w pomieszczeniu nadając niepowtarzanego klimatu i charakteru. Koszt około 140 pln.

Kolarstwo – srebrny numizmat. Awers przedstawia sylwetki dwóch kolarzy szosowych jadących obok siebie. Rewers ukazuje sylwetkę kolarza jadącego z dużą prędkością. W tle widać zębatkę rowerową. Nakład tylko 4900 egzemplarzy. Koszt około 110pln.

Samo napełniająca się butelka na wodę. Pozwala na uzyskanie wody pitnej w miejscach, gdzie jest do niej ograniczony dostęp. Fontus wyposażony jest w małą chłodnicę-kondensator, zasilany energią słoneczną, wytwarza różnicę temperatur, kiedy ciepłe powietrze przechodzi przez zimną komorę jest stopniowo skraplane na jej ściankach. Koszt około 400 pln.

Życzę udanych prezentów, na pewno wszystkie będą trafione, ten wpis ma oczywiście charakter edukacyjny aby osoby obdarowujące nie musiały się stresować dokonywanym wyborem. Misiu dzięki za rozjaśnienie mi problemu obdarowywania kolarza/rowerzysty.