Kross Test Tour. Nie jeden się tu głowi. Jak to się robi? a robi się to TAK

Kross Test Tour. Nie jeden się tu głowi. Jak to się robi? a robi się to TAK

16 maja 2017 0 By marek

Kross Test Tour takiego wydarzenia w Lublinie BikeMag nie mógł pominąć. Zachęcony po ostatnich testach, zasiadłem przed kompem aby zapoznać się z ofertą firmy Kross dokładniej niż najdokładniej.

Dla chętnych wiedzy, a zakładam, że każdy kto czyta blogi chętny jest jakiejś wiedzy i/lub rozrywki, w dwóch słowach o firmie i marce Kross. W 1990 zaczęło się niewinnie bo od sklepu rowerowego, później była hurtownia, montownia i produkcja rowerów i ram rowerowych. Marka Kross istnieje od 2003 roku, a wcześniej mogliście ją znać jako Grand. Brzmi to trochę jak American Dream ale Kross, to nie firma amerykańska tylko nasza rodzima marka prosto z Przasnysza i mnie już ten fakt przekonuje do Testu tych rowerów. Dodatkowo posiadają oni około 20 % polskiego rynku rowerowego i dla mnie jest to wielkie ŁAŁ. Ciekawe co ich wyróżnia? Czy są to dobre rowery? Czy dobry marketing? Czy może znane twarze? Czy wystarcza im do takiego wyniku to, że to polska marka, wiec pobudki patriotyczne? Idealnym miejscem do sprawdzenia tego jest impreza Kross Test Tour.

Testy zaczynamy od wyboru tego co będziemy testować. Jaki rower wybrać do testowania? Kross zaprasza na testy kolekcji z 2017. Do dyspozycji oddają ponad 40 rowerów z najwyższej półki. Są to rowery takie jak: Level B+, Moon 3.0, Soil Ex 2.0, Vento 9.0 czy całkowicie nowy model – elektryczny Trans Hybrid. Level to modele przeznaczone do MTB XC, Moon grupa Enduro, Soil grupa Trialowców, Vento to grupa rowerów Szosowych, Vento TR grupa rowerów Triathlonowych i to może być interesujące bo nie każdy producent decyduje się na triathlonowce w ofercie, no i ostatnia grupa rowery Trans czyli rowery elektryczne.

Niestety w sobotę 13.05 nie miałem zbyt dużo czasu na testy, więc chciałem zapisać się chociaż na jeden rower. Tylko co wybrać i czym się kierować? Brak czasu na takie testy to jak by 5 latkowi położyć przed nosem pięć wielkich talerzy, a na jednym z nich lody, na kolejnych czekoladę, cukierki, żelki, ciasteczka i pianki (akurat one symbolizują rowery elektryczne bo nie każdy je lubi) i kazać mu wybrać jeden słodycz, tak trudny to dla mnie wybór, bo przecież chciałbym objechać wszystkie te rowery. Plan A:  jak słyszę marka Kross to pierwsze moje skojarzenie to rower MTB Level B+ czyli rower naszej wielokrotnej mistrzyni XC, Mai Włoszczowskiej na którym zdobyła srebrny medal na Igrzyskach Olimpijskich w Rio De Janeiro. Level B+ nie był niestety już dostępny 🙁 pewnie Maja pożyczyła żeby potrenować, a niech jej. Plan B wybór czegoś w cenie miejsca parkingowego w garażu podziemnym w Lublinie, co bez zawahania byśmy wybrali zamiast owego miejsca. Wybór padł na serie Level, a model B11 w cenie 12999pln wiec taniej niż wspomniane miejsce parkingowe, już widzę jak to mówię: („Kochanie nie będziemy mieli gdzie parkować bo kupie Krossa zamiast parkingu, najlepsze jest w tym to, że Misiek by się zgodził”). Rezerwacja na 9.30, tak się nakręciłem tym wyborem, że nie mogłem sobie podarować i zarezerwowałem jeszcze Vento TR 1.0 czyli rower triathlonowy za 4999 pln i strasznie bylem ciekaw co prezentuje sobą rower triathlonowy, w cenie komórki lokatorskiej, ale o tym w oddzielnym wpisie, czy lepiej mieć gdzie trzymać słoiki, czy mieć rower do triathlonu? Wiec ma dwa rowery do testów i 4 godziny jazdy i na pewno nie będę miał tyle czasu.
Dotarłem w sobotę na miejsce testów i tam pierwsze zaskoczenie, bo Kross przygotował dla Nas mini miasteczko rowerowe, z punktem obsługi klienta i rowerami ustawionymi tematycznie, tak aby każdy mógł obejrzeć interesujące modele i miejscem do serwisu i przygotowania bików przed jazdą, gdzie było aż 4 serwisantów. Szybkie wylegitymowanie się w punkcie obsługi, podpisanie umowy użyczenia i Level B11 był już da mnie przygotowywany do jazdy, bez zbędnych kaucji za wypożyczenie, przecież lepiej jest rowery ubezpieczyć i nie zawracać klientom głowy noszeniem gotówki na testy. Nastawienie całej ekipy z Krossa było bardzo profesjonalne i było widać że dobrze znają się na organizacji takich eventów i nie robią tego pierwszy raz. W skrócie wyglądało to tak: podpisik, karteczka, serwisik i już jedziesz na rowerze. Tak to powinno wyglądać, Ekstra robota chłopaki. naprawdę wysoko podnieśliście organizacyjną poprzeczkę.  Dodatkowo w związku z tym że miałem mało czasu bez problemu dogadałem się i ustaliłem na miejscu że Levela B11 biorę na 1,5h godziny testów, a później od razu Vento TR na 1h, które czekało na mnie gotowe jak przyjechałem zdać Levela, tak aby nie tracić czasu na serwis.
Dzięki Kross Test Tour poznałem lepiej rowery firmy Kross, ale poznałem też lepiej naszą rodzima markę. Odpowiedzmy wiec na postawione wyżej pytania.
Czy są to dobre rowery? o tych które testowałem napisze dwa szczere i solidne wpisy. Kross moim zdaniem ma bardzo przemyślaną i różnorodną ofertę rowerów, od rowerów w przystępnych cenach do rowerów którymi zdobywa się medale olimpijskie i wygrywa najważniejsze zawody na świecie.
Czy maja dobry marketing? Kross Test Tour jak napisałem wyżej, to wyznaczanie nowej jakości w prezentowaniu swojego sprzętu i najlepsza forma reklamy.
Czy mają znane twarze? Kross powołał do życia Kross Racing Team do którego należą Maja Włoszczowska, Jolanda Neff, Bartłomiej Wawak i Fabian Giger, aż mnie korci żeby o nich napisać oddzielny wpis, bo apetyt na wygrywanie mają ogromny.
Czy wystarcza to, że to polska marka, wiec pobudki patriotyczne? Zbytnio się tym nie chwalą, na rowerach nie ma biało czerwonych flag, ale tak jest w dzisiejszym świecie, aby sprzedać coś polskiego na zachodzie to musi to być dobre jakościowo, ale nie koniecznie kojarzone z Polską.
Jedzcie testować rowery Krossa jest jeszcze kilka miast na ich trasie w Polsce, ja chyba jeszcze pojadę do Warszawy na testy, tak mi się podobało.