Mobilne centrum testowe Merida – może zmienić zdanie

Mobilne centrum testowe Merida – może zmienić zdanie

13 kwietnia 2017 0 By marek

Takiego wydarzenia bikeMag nie mógł przegapić.  Do Lublina przyjechało mobilne centrum testowe rowerów Merida. Sklepem rowerowym który, współpracował i wspomagał organizacje tego wydarzenia była Inżynieria rowerowa miesząca się na ulicy Rusałka w Lublinie. Dodatkowo Inżyniera rowerowa zorganizowała i sponsorowała nietypowe konkursy i losowanie nagród, a główną nagrodą był zegarek sportowy. Musze przyznać że bardzo ładnie z ich strony. Wróćmy jednak do rowerów.

Co ciekawe?

Może być również dla większości zaskakujące. Merida na testy nie przywiozła swoich najtańszych, budżetowych rowerów, które są w zasięgu finansowym średnio zamożnego Kowalskiego. Przyjechali ciężarówką wypakowana sprzętem z górnej półki. Z rowerami najbardziej znanymi ze światowych tras zawodów, na których jeżdżą gwiazdy kolarstwa szosowego i MTB. Musze przyznać że, zawsze podchodziłem do marki Merida z dystansem, nie dlatego że, nie znam ich oferty, ale mimo wszystko traktowałem ich jako producenta mocno odstającego od światowej czołówki. Tym chętniej wybrałem się na to wydarzenie.

Podczas weekendowego testu, kilkadziesiąt osób wzięło udział w objeżdżaniu najlepszych modeli, marki produkującej rowery Merida. Warunki pogodowe były fantastyczne, mimo że był to pierwszy dzień kwietnia, temperatura przekroczyła 20 stopni Celsjusza przy bezchmurnym niebie, przez co na testach spodziewałam się tłumów jak na otwarciu dwutysięcznej biedronki w Polsce. Dzięki systemowi rezerwacji online na konkretną godzinę, obyło się bez dzikiego spędu i kolejek. Dotarłem na 15 minut przed czasem kiedy miałem odebrać rower i wystarczyło to na załatwienie wszystkich formalności. Po kilku minutach papierkowej roboty mogłem odebrać rower. Zgodnie z regulaminem ze strony Meridy, wiedziałem że rower będzie wyposażony w klasyczne pedały, przekazałem własne Looki do przykręcenia serwisantowi Meridy. Dostosowano również do mnie ustawienie siodełka i kierownicy. W tym momencie poczułem się jak zawodowiec, który ma najlepszy sprzęt i własną ekipę serwisantów którzy go przygotowują.

Aby móc przetestować wybrany przez siebie model, trzeba było: zapoznać się z ofertą rowerów które będą udostępnione do testów, wybrać i zarezerwować godzinę testów. Każdy uczestnik mógł testować rower przez 90 minut i dowolną ich ilość przez weekend. Jeżeli nie udało nam się zarezerwować wybranego modelu, można było skorzystać z godzin otwartych i liczyć że, model który akurat nas interesuje będzie dostępny na miejscu, gdy ktoś nie zgłosi się do testów lub skończy objeżdżanie wcześniej. Ewentualnie oczywiście można było przetestować  inny model który, akurat znajdował się na miejscu.. Aby podpisać umowę na wypożyczenie, należało wylegitymować się dwoma dokumentami tożsamości, podpisać umowę wypożyczenia, zaakceptować regulamin i wpłacić kaucje 300 pln, która była zwracana po zdaniu sprzętu po testach.

Merida wysyła swoją ciężarówkę napakowana topowymi modelami po całej Polsce, pojawiając się w kilkudziesięciu miastach w naszym kraju, dzięki temu cała masa kolarzy ma dostęp do tych perełek, a były to rowery górskie:

NINETY-SIX 9.TEAM rozmiary od M do XL

NINETY-SIX 9.TEAM rozmiary od S do M

ONE-TWENTY 9.7000 rozmiary od M do XL

ONE-TWENTY 7.7000 rozmiary od S do L

BIG.NINE TEAM rozmiary od 17″ do 21″

BIG.NINE TEAM rozmiary od 15″ do 17″

i szosowe:

SCULTURA DISC 5000 rozmiary od S do L

REACTO 7000-E rozmiary od S do XL

SPEEDER 4000 rozmiary od S do XL

Do testów wybrałem SCULTURA DISC 5000 w rozmiarze M-L, o wrażeniach z jazdy i użytkownika tego roweru opisze w następnym wpisie, no i oczywiście dlaczego akurat ten model wybrałem.

Merida wraz ze sklepem rowerowym Inżynieria rowerowa zrobili z tych testów coś na wzór małego święta kolarskiego, gdzie można było napić się kawy czy herbaty, podjeść ciastek i pogadać z ludźmi który mają ogromna widzę na temat rowerowego świata. Dodatkowo Inżyniera rowerowa zorganizowała liczne konkursy, miedzy innymi: na najwolniejsza jazdę rowerem miejskim, czy najszybsza zmianę dętki, dodatkowo każdy uczestnik brał udział w losowaniu nagrody głównej która był zegarek sportowy INVICTA seria limitowana dla SHIMANO.  Najważniejsza jednak była możliwość testowania rowerów z innej polki cenowej niż średnio używane w Polsce. Uważam, że świetnym pomysłem jest udostępnienie na 90 minut rowerów tak aby, można było przekonać się, czy rowerem za naście czy kilkadziesiąt tysięcy złotych jeździ się rzeczywiście inaczej, niż takim kilkukrotnie tańszym. Szczególnie polecam tą imprezę tym którzy zwykli są mówić „rower to rower każdy jeździ tak samo”.

Trzeba przyznać że Merida swoim sposobem i podejściem do reklamy i sprzedaży rowerów zmienia nasz świat jako konsumentów na zupełnie inny i lepszy. Ukazuje że wydając te kilkaset tysięcy złotych na ciężarówkę i pakując na nią kilkadziesiąt rowerów, umożliwia pasjonatom kolarstwa namacalne sprawdzenie towaru który oferuje, a przecież kilkaset tysięcy złotych to koszt zaledwie kilku minut reklamy w telewizji, po której nie będziecie pewni czy rower wam pasuje. Dzięki temu już teraz nie wyobrażam sobie wybrać i kupić roweru, bez co najmniej 90 minut testów w terenie. Po takim czasie możemy być pewni czy rower ma to coś co połączy go z nami na kolejne lata, czy jest dla nas odpowiedni i czy właśnie tego oczekujemy. Gratuluje firmie Merida tego przedsięwzięcia, a to czy gratuluje im SCULTURA DISC 5000 to następnym wpisie.