Jak zbudowałem moje Fixed Gear

Była późna jesień, zwykły czwartek, za oknem już ciemno i straszna zlewa. Wracałem akurat z pracy do domu, normalnie przejazd samochodem zajmuje mi około 40 minut, przez deszcz czas ten wydłużył się do ponad godziny. Większość czasu stałem w korkach i gapiłam się w czerwone światła stopu samochodów znajdujących się przede mną. Turlając się tak w kierunku domu,  nie dało się zauważyć bezsensu sytuacji w jakiej akurat się znalazłem. Z pracy do domu mam równo 13 kilometrów przez miasto, w ten akurat czwartek jechałem ten dystans przez ponad godzinę, co daje średnia 13km/h. W związku z tym że był to czas stracony, poświęciłem go na rozmyślania. Trochę się jednak rozważyłem jak by to było super gdybym miał teraz rower zamiast samochodu. To że akurat pada to nic bo to tylko kwestia odpowiednich ubrań i nad tym nie będę się zastanawiał, przecież zawsze jest jakaś pogoda i na pewno jest dobra na rower. Moje rozmyślania skupiły się na tym, jak super było by mieć teraz ostre koło i ślizgać się miedzy samochodami na mokrym asfalcie, bez problemu osiągając średnia dojazdu do domu około 26km/h. Dzięki temu zjadł bym obiad o pół godziny wcześniej. Niestety, moje marzenia prysły jak tylko znowu puściłem hamulec, wcisnąłem sprzęgło, wrzuciłem jedynkę, puściłem sprzęgło, dodałem gazu, przejechałem 1 metr wcisnąłem sprzęgło, hamulec i się zatrzymałem. Po wejściu do domu usłyszałem pytanie: „korki?” odpowiedz była prosta: „niestety tak, ale misiu zbudujemy ostre koło i uciekniemy przed korkami, po długiej podróży do domu miałem przecież wszystko już przemyślenie.

Budujemy rower i to nie byle jaki

Zasiadłem przed komputerem uruchomiłem kilka portali sprzedaży rowerów używanych, ograniczyłem wyniki do województwa lubelskiego i do rowerów szosowych. Szukałem kultowej kolarzówki na stalowej ramie w kwocie 300-400 pln a najlepiej jak najtaniej i oczywiście w jak najlepszym stanie technicznym. Znalazłem kilka rowerów i zacząłem dzwonić, część ogłoszeń była jeszcze aktualna, umówiłem się na oględziny dwóch wybranych sztuk na dzień następny. Pierwszy z wybranych rowerów był w Lublinie a drugi w Lubartowie 30 km od Lublina, oba miałem zobaczyć po godzinie 16. Piątek po pracy znowu oberwanie chmury, ale tego dnia wzmożone korki nie były żadna przeszkodą, bo przecież jechałem kupić rower. Zajechałem pod wskazany adres, był to dom jednorodzinny z jakimś warsztatem i szopą, niestety nie było tam żywej duszy i kiedy już miałem wracać do samochodu, nagle ukazał mi się człowiek wychodzący zza domu, rzucający pytanie: „Kto tam?”, szybko wyjaśniłem po co przyjechałem. Odpowiedz jaką usłyszałem była niesamowita: „AAA” po czym jegomość odwrócił się i poszedł w stronę warsztatu, ruszyłem wiec za nim. Odczuwałem w tamtej chwili zadowolenie z tego że trafiłem na mało wygadanego jegomościa, gdyż z takimi łatwiej się targować, moim zdaniem. Po chwili pokazał mi szosę MBK w oryginalnym czerwono białym malowaniu, w naprawdę niezłym stanie technicznym. Cena za jaką rower był wystawiony to 250 pln, miałem ochotę zapakować go od razu do samochodu i cieszyć się z udanych zakupów. Rower miał zniszczone opony co było wystarczającą podstawą do obniżenia jego ceny, gdyż  nie mogłem go przetestować podczas jazdy. Nigdy nie kupuje używanych rowerów bez wcześniejszego testu i wam tez tego nie radze robić, jednak dla MBK zrobiłem wyjątek, gdyż tak naprawdę to potrzebowałem tylko kilku jego części. Pan po chwili rozmowy i mojego marudzenia że nie mogę towaru przetestować i że z daleka jechałem, machną ręką i opuścił cenę na 140 pln. Pierwszy krok zrobiony, mam bazę do budowy ostrego koła:

Rozbiórka, czyli pokaż kotku co masz w środku.

Aby stworzyć nowy rower najpierw trzeba rozebrać stary i zobaczyć co możemy z niego wykorzystać, nie ukrywam jest to jedna z moich ulubionych czynności, pewnie to pozostałość z dzieciństwa kiedy to byłem osiedlowym specem w rozbieraniu starych radio odbiorników, z tą jednak różnicą, że rowery po rozbiórce potrafię złożyć do kupy tak aby działały, z radio odbiornikami nie zawsze się udawało.

Krok 1

Odkręcamy wszystkie niepotrzebne elementy i oceniamy co z nich nadaje się do od sprzedaży. Z mojego MBK do sprzedaży wytypowałem następujące części i otrzymałem za nie kwoty: błotniki 20 pln, bagażnik 15 pln, wózek tył 35 pln, koło przód 35 pln, hamulec tył 8 pln, nie sprzedane części: kierownica, koło tył (uszkodzone więc pojechało na złom) ze sprzedaży części otrzymałem 113 pln wiec rower kosztował mnie 27 pln.

Krok 2

Rama musi zmienić kolor, ja wybrałem błyszczącą czerń. Do usuwania starego lakieru używam preparatu firmy 3V3 koszt to 32 pln plus 3 pln papier ścierny do poprawienia po chemii. Doliczam do ceny połowę wartości preparatu gdyż zużyłem tylko pół butelki. Po usuniecie starej farby, gumówka ucinam wszystkie zaczepy od linek hamulcowych i przerzutek. Następnie całą ramę szlifujemy papierem ściernym i nakładamy podkład pod farbę, koszt 15 pln, pamiętajcie o dokładnym zabezpieczeniu otworów po suporcie i pivocie. Następnie ramę pomalowałem dwukrotnie na kolor czarny, koszt farby 32 pln, musicie przyznać że prezentuje się świetnie:

Krok 3

Kompletujemy części: koła i tu macie wybór, możecie kupić gotowe zaplecione już koła pod fixed gear lub zaplatać samemu, w tym projekcie akurat posłużyłem się gotowymi kołami kupionymi i zamówionymi na Alledrogo, komplet z przesyłka wyniósł 300 pln i jest to cena piast, szprych z nyplami i obręczy, stąd też moja decyzja. Wybór wysokości stożka padł na 35 mm, dzięki temu koła są sztywniejsze i lepiej się prezentują. Dodatkowo dokupiłem dwie opony i dętki w cenie 80 pln. Do napędu zakupiłem tylna zębatkę 18 zębową w cenie 20 pln. Dodatkowo dokupiłem łańcuch na jedną zębatkę w cenie 35 pln, aluminiowa prosta kierownicę za 10 pln plus gripy za 30 pln. Dodatkowo domówiłem jeszcze napinacze łańcucha, które używane są w rowerach miejskich firmy Batavus w cenie 19 pln za dwie sztuki.

Krok 4

Składamy to co mamy i powstaje nowy rower.

Jak to wyszło cenowo:

używany rower 140 pln

preparat do usuwania starych farb 32 pln

papier ścierny 3 pln

podkład pod farbe 15 pln

farba czarna dwie puszki 32 pln

koła na piastach JoyTech, stożek 32mm, komplet 300 pln

opony Hutchinson + dętki 80 pln

zębatka tył 20 pln

Łańcuch BTwin 1 rzędowy 35 pln

Kierownica aluminiowa 10 pln

Gripy BTwin 30 pln

Napinacze Batavus  komplet 19 pln

Razem 716 pln

Minus sprzedane części 113 pln

Koszt całkowity 603 pln.

Oczywiście rower wystawiłem na aukcje do sprzedaży, chcąc sprawdzić ile można za niego dostać i ile jest wart, bez problemu znalazł się klient za 1000 pln. Budujcie wiec własne rowery nie jest to strasznie trudne ani pracochłonne a za to bardzo ale to bardzo przyjemne, a jazda na rowerze własnej produkcji to coś niepowtarzalnego. Jeśli macie pytania jak zbudować lub co do czego to piszcie śmiało.

Dodaj komentarz